Oblicza górskiej zimy– urzekające i… groźne
Górska zima urzeka. Urzeka nie tylko wtedy, gdy siedząc przy oknie, w ciepłym wnętrzu domu, pokoju hotelowego czy schroniska, obserwujemy wirujące i spadające na ziemię płatki śniegu. Miłośnicy zimowej aktywności na świeżym po wietrzu – wędrowcy, narciarze, entuzjaści skiturów lub rakiet śnieżnych – doświadczają niezwykłych wrażeń: niepowta rzalnego kontrastu bieli śniegu i błękitu nieba w słoneczny zimowy dzień, a także doznania rześkości i swoistej czystości świata, które daje kolor i… zapach śniegu.
Niestety, górska zima bywa groźna, i to nawet w słoneczny dzień, na zdawałoby się w pełni bezpiecznym, oznakowanym szlaku lub stoku narciarskim. Odbijające się od bieli śniegu promienie słońca mogą spowodować tzw. olśnienie, skutku jące czasową utratą, a nawet trwałym uszkodzeniem wzroku, jeśli nie zabezpieczymy oczu porządnymi okularami przeciw słonecznymi albo goglami. Jest to też przyczyna poparzeń skóry, nawet drugiego stopnia. Są i inne, znacznie groźniejsze niebezpieczeństwa.
Zabójczy śnieg
Podczas zimowych wędrówek wierzchowiną Karkonoszy trze ba strzec się wejścia na nawisy śnieżne! Zbocza naszych gór, a szczególnie ich stoki północne, po polskiej stronie, podcięte są licznymi kotłami polodowcowymi, przybierającymi postać albo w pełni uformowanych tzw. cyrków polodowcowych (naj lepszy przykład to Wielki Kocioł Małego Stawu we wschod niej części Karkonoszy), albo nisz niwalnych, jak np. owiany złą sławą Biały Jar na zboczu Kopy. Wierzchowina Karkono szy, na skutek procesów geologiczno-klimatycznych sprzed milionów lat, jest prawie płaska. Wiejące tu, przeważnie po łudniowo-zachodnie wiatry swobodnie więc przemieszczają potężne masy śniegu i deponują je, w postaci olbrzymich na wisów, na krawędziach kotłów polodowcowych. Wędrowiec, wchodzący na taki nawis, nie zdaje sobie sprawy, że warstwa pozornie stabilnego śniegu może mieć jedynie kilkanaście, góra – kilkadziesiąt centymetrów grubości, a pod nią kryje się przepaść o głębokości liczonej w setkach metrów! Upadek w taką głębię kończy się śmiercią albo ciężkimi obrażeniami
Dbające o bezpieczeństwo zimowych turystów służby Karkonoskiego Parku Narodowego, w porozumieniu z ratowni kami GOPR-u korygują w zimie przebieg szlaków turystycznych tak, aby „odsunąć” je od niebezpiecznych krawędzi kotłów. Ze 100-procentową pewnością uniknie my niebezpieczeństwa wejścia na na wis śnieżny, jeśli będziemy poruszać się zgodnie z oznakowaniem – w kopnym śniegu bezpieczny przebieg szlaku wy znaczają charakterystyczne tyczki. Tylko że… nieodpowiedzialne zachowanie, na wet pomimo starannego oznakowania, doprowadziło już do tragedii.
Przed dwudziestu laty doszło do śmier telnego wypadku wskutek wejścia na niestabilny nawis śnieżny nad Wielkim Śnieżnym Kotłem. Grupka turystów, któ rzy wypoczywali w Szklarskiej Porębie, korzystając ze słonecznej pogody, doszła w rejon Śnieżnych Kotłów. Tam postano wili zrobić efektowne zdjęcia. Jedna z tu rystek, pozując, zlekceważyła oznakowania i weszła na nawis śnieżny, który rozsypał się pod jej ciężarem. Zginęła w wyni ku upadku z około 200-metrowej wysokości.
Schodzi lawina
Jeszcze większe niebezpieczeństwo powodowane przez nawisy śnieżne to lawiny. Gdy masa śniegu w nawisie prze kroczy wartość krytyczną, gwałtownie, w niekontrolowany sposób schodzi w dół stoku. Biada temu, kto znajdzie się na jej drodze!
Co może spowodować lawinę? Najróżniejsze czynniki – po dmuch wiatru, fala akustyczna wywołana wrzaskiem, nawoły waniem czy śpiewem, nieodpowiedzialny narciarz, który po stanowił „podciąć” nawis… Lawina może też zejść samoistnie, gdy w nawisie, pod wpływem wciąż nawiewanego śniegu, dojdzie do przemieszczenia środka ciężkości
W Karkonoszach, zimą oraz na przedwiośniu, schodzi nawet kilkadziesiąt lawin różnej wielkości – od kilkutonowych po lawiny-potwory, w których masę śniegu szacuje się w tysią cach ton! Lecz uniknięcie śmierci w lawinie jest… dziecinnie proste. Wystarczy respektować oznakowania i nie wchodzić na zamknięte szlaki. Ratownicy GOPR oraz pracownicy KPN już w listopadzie zamykają wszystkie szlaki, gdzie mogą zejść lawiny – przede wszystkim te, które wiodą przez kotły polo dowcowe. Jeśli więc podczas górskich wędrówek napotkamy szlaban zamykający szlak, znak czarno-żółtej szachownicy oraz napis: „Niebezpieczeństwo lawin!”, NIE IDŹMY DALEJ TĄ DROGĄ. Tyle wystarczy, by zachować życie i zdrowie.
Aby uświadomić sobie, co może się stać, jeśli zlekceważymy ostrzeżenia przed lawinami, przeczytajmy tekst pt. „Najwięk sza tragedia w historii polskich gór”. Zdarzyła się ona tutaj, w Karkonoszach, prawie 55 lat temu, lecz pamięć o niej, jej ofiarach i niosących im ofiarną pomoc ratownikach jest wciąż żywa.
Czy gór w zimie należy się bać?
Oczywiście, że tak. Jednak bojąc się, a właściwie – respektując wszystkie niebezpieczeństwa i za grożenia związane z zimową, górską wędrówką, można spokojnie korzystać z urzekającego uroku górskiej zimy. O czym trzeba jednak pamiętać?
„Mierz zamiar podług sił”, czyli – dostosujmy trasę wędrówki do swej kondycji i swych możliwości psy chofizycznych. Zimą wędruje się wolniej! Zimowy dzień jest krótki, w grudniu i w styczniu nawet bar dzo krótki, a stara dobra zasada turystyczna głosi, że po zachodzie słońca trzeba się znaleźć pod da chem – schroniska czy miejsca, gdzie kwaterujemy.
Starannie przygotujmy się do wędrówki. Przestu diujmy mapę – oszacujmy różnicę wysokości, jaką przyjdzie nam pokonać, zapoznajmy się z czasem przejścia i… przemnóżmy go przez dwa pamiętając, że będziemy się poruszali w kopnym śniegu. I pomyślmy, czy mamy wystarczającą kondycję, by pokonać zakładaną trasę. Sprawdźmy też, czy szlak, który chcemy przemierzyć, nie zo stał na zimę zamknięty – listę takich szlaków znajdziemy na stronie Karkonoskiego Parku Narodowego. Zakazu wejścia na zamknięty szlak należy bezwzględnie przestrzegać! Nie należy również schodzić z oznakowanego szlaku, choćby kusił potencjalnym zdjęciem najpiękniejszy nawet zimowy pejzaż.
Zapoznajmy się z prognozą pogody, korzystając z wybrane go portalu pogodowego. Nie kierujmy się tym, co widzimy z okna hotelu! Karkonosze słyną z kontrastów pogodowych – bywają dni, gdy w dolinach jest słonecznie, cicho i spokoj nie, a na Śnieżce czy na Szrenicy „wszystkie diabły tańcu ją”, jak to określają tutejsi przewodnicy górscy. Góry te słyną też z szybkiej zmienności stanów pogodowych – bywa, że w dniu, który zaczyna się ostrym słońcem i nieskalanie błę kitnym niebem, około południa następuje załamanie pogody. Wtedy na szlaku może zaskoczyć nas zawieja śnieżna, zagra żająca wędrowcom utratą orientacji, a w konsekwencji – za marznięciem. Pamiętajmy też, że Karkonosze są najbardziej wietrznym obszarem w Polsce. Wiatry na ich szczytach nieraz wieją z siłą huraganu.
Idźmy w góry odpowiednio wyposażeni. Naładowany tele fon komórkowy powinien zawierać numery alarmowe GOPR: 601 100 300 oraz 985, a także aplikację „Na ratunek”. Do plecaka zabierzmy termos z ciepłym napojem, batony ener getyczne lub kanapki, tabliczkę gorzkiej czekolady, okulary przeciwśniegowe, latarkę (najlepiej czołówkę), mapę tere nu (papierową; GPS może zawieść) oraz dodatkową ciepłą odzież – czapkę, rękawiczki, a także nieprzemakalną, chro niącą od wiatru kurtkę.
W miejscu zakwaterowania zostawmy wiadomość, dokąd się wybieramy, jaką trasą i o której orientacyjnie zamierzamy powrócić. Jeśli powrót przedłuża się do późna, gdyż posta nowiliśmy odwiedzić znajomych czy zasiedzieliśmy się w re stauracji – zadbajmy o powiadomienie, że z nami wszystko w porządku. Wiele było niepotrzebnych akcji GOPR-u, kiedy ratownicy z narażeniem życia poszukiwali turystów w górach, a ci w tym czasie… biesiadowali w restauracjach Karpacza czy Szklarskiej Poręby.
Ewa Kiraga-Wójcik Zdjęcia: Grzegorz Truchanowicz
Artykuł z Kwartalnika : Z KRAINY DUCHA GÓR Nr.2 Zima 2022-2023