Artykuły

Kolej rośnie w siłę

Gdy ponad 20 lat temu do Karpacza po raz ostatni pojechał pociąg z Jeleniej Góry, wydawało się, że to bezpowrotny koniec kolei. Poza garstką jej miłośników w jej powrót nie wierzył nikt. Dziś kolej wraca nie tylko w naszym regionie. To znak zmieniającego się świata, w tym stylu życia, w którym w zgodzie idą wygoda i troska o środowisko naturalne.

Przełom XX i XXI wieku, Polacy ciągle dorabiają się, kupują samochody, zaczynają częściej jeździć na wakacje, także ci, których wcześniej nie było na to stać. Ale w turystyce ciągle panuje sezonowość, czyli ruch jest ogromny w lipcu i sierpniu, podczas ferii zimowych, jak również na początku maja i w okresie świąteczno-noworocznym. Poza tymi okresami hotele, pensjonaty i domy wczasowe świecą pustkami. Drogi zresztą też. Przez większość czasu w naszych stronach jest spokojnie. Miejsc noclegowych jest zdecydowanie mniej niż dziś. Wszędzie – poza szczytem sezonu – łatwo dojechać samochodem. Pociągi natomiast przez wiele tygodni wożą tylko kolejarzy, którzy nie płacą za bilety. PKP jest państwowym, postkomunistycznym molochem, który istnieje właściwie głównie dla siebie. Jego wagony są brudne, często śmierdzące, powolne, co dodatkowo zniechęca, by z nich korzystać.

Nikt już nie chce utrzymywać głęboko deficytowych połączeń. Nie widać nawet interesu społecznego w dopłacaniu do nich. Linie są likwidowane jedna po drugiej. Wydaje się, że w Polsce kolej, zwłaszcza na lokalnych liniach, nie ma szans.

Region się rozwija

Pierwsza a szczególnie druga dekada XXI wieku to czas szybkiego rozwoju i wzrostu zamożności społeczeństwa. Na wakacje zaczyna być stać rodziny, które wcześniej nie mogły sobie na to pozwolić. Zamożni stają się natomiast bardziej zamożni. Biznes turystyczny rozkwita. Budowane są luksusowe hotele i apartamentowce. Każda atrakcyjna lokalizacja staje się potencjalną żyłą złota. Liczba nowych miejsc noclegowych liczona jest w tysiącach (zarówno w Karpaczu, jak i w Szklarskiej Porębie, a w mniejszej skali w innych miejscowościach). Jednocześnie przybywa ludzi, których stać na korzystanie z nowych obiektów.

Co bardzo istotne dla obłożenia bazy i rentowności turystycznych interesów: zmienia się głęboko rynek pracy. Mnóstwo Polaków zaczyna pracować nie na etacie, ale prowadząc działalność gospodarczą. Trudno im teraz wyrwać dwa – trzy tygodnie wolnego za jednym razem, ale bez problemów mogą sobie pozwolić na parę kilkudniowych wypadów o różnych porach roku.

W połączeniu ze zmianami klimatycznymi, które nawet listopad zamieniają z miesiąca smutnego i deszczowego w dość ciepły i słoneczny, znika pojęcie sezonowości ruchu turystycznego. Już nikt albo prawie nikt nie zamyka hotelu czy restauracji na miesiące wiosenne czy jesienne. Interes kręci się przez cały rok.

Gęsto, duszno 

Przybywa samochodów i budynków. Robi się ciasno i duszno. Dojazd samochodem staje się trudniejszy już nie tylko w terminach tradycyjnych szczytów sezonów, ale właściwie w każdy weekend

Ponieważ wolnych powierzchni jest coraz mniej (bo wszędzie wyrastają hotele i apartamentowce), trudniej znaleźć miejsce do parkowania. Jego koszty szybują w górę, nawet do kilkudziesięciu złotych dziennie (pomijamy ekstremalne stawki w wysokości ponad 100 złotych za dzień). Przybywa ludzi, którzy mają dość samochodów. To zrozumiałe. Jadą w góry, by wypocząć albo się porządnie zmęczyć, ale w przyrodzie, a nie z powodu samochodu. Rzeczywistość zaś jest taka: stoję długo w korku na drodze do Karpacza lub Szklarskiej Poręby, potem szukam długo miejsca do parkowania, następnie muszę za nie zapłacić jak za zboże. Potem jeszcze muszę jakoś wyjechać z kurortu i wtedy stać w korku.

Czy jazda samochodem w takiej sytuacji ma sens? Wielu uważa, że nie. Dlatego szansę powrotu otrzymuje kolej

Pociąg daje wolność

Najpierw wieloletnie starania miłośników kolei doprowadzają do reaktywacji połączeń ze Szklarskiej Poręby przez Jakuszyce do Harrachova. Ta reaktywacja ma zresztą inny kontekst, niż opisany wyżej.

– W Austrii, Szwajcarii, Niemczech połączenia kolejowe są powszechne. Traktowane są nie tylko jako środek transportu, ale też jako atrakcja turystyczna – mówi specjalista od logistyki transportu i miłośnik kolei Piotr Manowiecki.

Tak właśnie było z przywróceniem połączeń ze Szklarskiej Poręby do Harrachova (zwanymi potocznie Koleją Izerską) i dalej do Liberca. Początkowo były atrakcją turystyczną, całoroczną, bo pozwalającą dostać się na biegówki do Jakuszyc, które zimą są zatłoczone i trudno znaleźć w nich miejsce do zaparkowania samochodu.

Dziś jednak, gdy zna się częste gigantyczne korki na drodze krajowej, ciągnące się czasem od Piechowic przez centrum Szklarskiej Poręby aż do Jakuszyc, kolej staje się środkiem transportu, który ratuje sytuację. Jest bezkonkurencyjna i cieszy się coraz większą popularnością

Linia Szklarska Poręba – Jakuszyce – Harrachov – Liberec jest też doskonałym przykładem, że kolej może dawać znacznie większą wolność turyście niż samochód. Do samochodu jest się jednak uwiązanym, trzeba do niego wrócić, a jeśli linia kolejowa ma sporo atrakcyjnie i sensownie położonych przystanków, wycieczkę można zakończyć w zupełnie innym miejscu, niż się ją zaczęło. Sam to kilka razy praktykowałem, kończąc wycieczki, rozpoczęte w Jakuszycach, w czeskich miejscowościach Korzenov i Harrachov, skąd można wrócić pociągiem przez Jakuszyce do Szklarskiej Poręby, gdzie zawsze czeka pociąg do Jeleniej Góry

Nowe życie dworców 

– Podoba nam się powrót kolei i mocno go promujemy – mówi kierowniczka Referatu Promocji Urzędu Miasta w Szklarskiej Porębie Agnieszka Rozenek. – Nasz dworzec kolejowy wygląda świetnie, a Czwarty Peron, czyli miejsce na jego terenie, okazuje się znakomitym punktem różnych wydarzeń, kulturalnych i innych. Dobrze wygląda też dworzec w Jeleniej Górze, nowe przystanki w granicach tego miasta (np. bardzo praktyczni

zlokalizowany przystanek Jelenia Góra Zabobrze), ale też ośrodek kultury w Świeradowie-Zdroju, do którego kolej już wróci, gdy będziecie Państwo czytać ten artykuł

Doskonale jako biblioteka i Muzeum Zabawek ze zbiorów Henryka Tomaszewskiego spisuje się budynek dawnego dworca w Karpaczu. Tam również wkrótce wrócą pociągi.

Jak mówi burmistrz Karpacza Radosław Jęcek, dworzec w nowej odsłonie stanie się częścią większego centrum logistycznego, które pozwoli odciążyć miasto od samochodów. W pobliżu, czyli na wjeździe do Karpacza, powstanie duży parking. Przyjezdni – zarówno pociągami, jak i samochodami, będą mogli dalej pojechać autobusami lub pójść pieszo. Pociągi z Jeleniej Góry do Karpacza zatrzymywać się będą w Łomnicy i Mysłakowicach.

Kolej wróci także do innej perełki w krainie Ducha Gór: Kowar. Nowe życie otrzymuje tamtejszy dworzec – stanie się miejscem prezentacji wyrobów lokalnych i siedzibą organizacji pozarządowych

Ogromną rolę w przywracaniu kolei odgrywa samorząd województwa dolnośląskiego. Korzysta w tym celu z pieniędzy Unii Europejskiej, w której jest zielone światło na takie inwestycje. Kolej zresztą już łączy nasz region z UE, gdyż Jelenia Góra ma połączenie z niemieckim Goerlitz.

Powrót kolei nie jest pomysłem ani tendencją lokalną. Jak ogłosiło PKP Intercity, latem 2023 roku odnotowało rekordową liczbę pasażerów jadących na wakacje. O tym, że liczba pasażerów rośnie także u nas, można przekonać się choćby w szynobusie na Polanę Jakuszycką. Na peronie usytuowanym dosłownie przed wejściem do Dolnośląskiego Centrum Sportu Polana Jakuszycka, w weekendy wysiada mnóstwo ludzi – o każdej porze roku.

Ale w siłę rośnie nie tylko kolej. Wystarczy zapoznać się ze znakomitymi wynikami i rozwojem sieci autobusowej Flixbus, wożącej ludzi na paru kontynentach, by dojść do wniosku, że dla komunikacji zbiorowej nastał lepszy czas. Jest to zbieżne z coraz bardziej powszechnym, pełnym troski o planetę, sposobem myślenia w kategoriach zrównoważonego rozwoju i oszczędności zasobów. Z tego samego powodu można spotkać się z poglądem, że latanie samolotem, z uwagi na ślad węglowy, jest szkodliwe dla środowiska (i sporo osób rezygnuje dlatego z tej formy transportu).

Jak mówiła przecież wielka dama Krainy Ducha Gór Alina Obidniak: człowiekiem światowym nie jest ten, kto podróżuje po świecie, fotografuje się w pięknych i znanych miejscach. Człowiekiem światowym jest ten, kto dba o świat tak, jak tylko może i potrafi. Choćby tylko w granicach swojego ogródka

Tekst: Leszek Kosiorowski Zdjęcia: Daniel Koszela

Artykuł z Kwartalnika : Z KRAINY DUCHA GÓR Nr. 5 Jesień 2023

Free Joomla templates by Ltheme