Artykuły

Dla kogo Polana Jakuszycka?

Ten niezwykły zakątek Gór Izerskich od wielu lat uchodzi za miejsce wręcz kultowe. Zimą ściągają tu miłośnicy narciarstwa biegowego, latem – entuzjaści nordic walking, jazdy na rowerach górskich, biegacze, wędrowcy… Jednak rosnąca z roku na rok popularność Polany Jakuszyckiej prowadzi również do zwariowanych niekiedy utarczek i konfliktów pomiędzy turystami, których pomysły na poruszanie się po jakuszyckich szlakach kolidują ze sobą, i to niekiedy ostro, zwłaszcza w zimie.

– Świat się kończy! Żeby na trasie narciarstwa biegowego trafić na takie niespodzianki? No proszę popatrzeć – cała narta utytłana. O tam, widzi pani, poszli sobie z pieskiem na spacerek, a posprzątać nie ma komu – żali się pan Tomasz z Wrocławia, wariat na punkcie biegania na nartach, jak sam siebie określa. Czyha na każdą okazję, by wyrwać się do Ja kuszyc. Biega tu od wielu lat, i to zarówno zimą – na biegów kach oczywiście – jak i latem. Tyle że, od kiedy sława Polany Jakuszyckiej jako najbardziej zaśnieżonego miejsca w kraju rozniosła się po całej Polsce, pan Tomasz i jemu podobni pasjonaci nart biegowych spotykają się z zachowaniami nie mieszczącymi się w głowie.

– Całymi rodzinami chodzą po trasach narciarskich, na całej ich szerokości, zadeptują tory do klasyka – biegacz wylicza przewiny pieszych. – Trzeba uważać na sanki z dziećmi, pie ski… A przecież na zjeździe osiągam znaczną niekiedy pręd kość! Co będzie, jak dzieciak wejdzie mi prosto pod narty, a ja nie zdołam wyhamować?

Wypowiedź wrocławianina reprezentuje opinie wielu nar ciarzy biegowych, którzy od wielu lat przyjeżdżają każdej zimy na Polanę Jakuszycką, gdyż zawsze znajdują tu śnieg i świetnie utrzymane, ratrakowane trasy. Tylko że od ładnych kilku lat muszą mierzyć się z problemem… ruchu pieszego na ulubionych szlakach. – Ciekawe, że nikomu nie przychodzi do głowy chodzić po stokach do narciarstwa zjazdowego – kończy swe żale pan Tomasz. – A tu, gdzie w miarę płasko – tłumy.

Rozmawiając z pieszymi 

Państwo Górniccy przyjechali ze Skierniewic. Rodzina – mama, tato, dwójka synów: 4 – i 6-latek oraz babcia z dziad kiem – pierwszy raz zawitała do Szklarskiej Poręby. A że tam ze śniegiem krucho, a z kolei w Skierniewicach biały puch spada raz na kilka lat, więc gdy posłyszeli, że w Jakuszycach zima w całej pełni, przybyli tu – z dziećmi, z saneczkami. W końcu trzeba chłopcom pokazać, jak wygląda świat pod metrową pokrywą śniegu. Oczywiście weszli na dawny czerwony szlak z Jakuszyc do Osady Orle, czyli tzw. Samolot, zimą przeznaczony wyłącznie dla narciarzy.

Kiedy jednak tłumaczę, że szlak ten jest zamknięty dla ruchu pieszego, a jeszcze pokazuję tablice informujące o tym, skier niewiczanie grzecznie wycofują się, przepraszając za gapio stwo i pytając, którędy w takim razie mogliby powędrować, aby trochę tej górskiej zimy jednak zażyć i nikomu przy tym nie przeszkadzać.

Doradzam spacer tzw. obwodnicą jakuszycką. Nieratrakowa ny szlak biegnie po stronie karkonoskiej drogi E-65, wokół wzgórza Kocierz. Trasa cicha, spokojna, niezbyt forsowna, a można nacieszyć oczy leśnym, zaśnieżonym krajobrazem, dzieci na sankach powozić…

Nie zawsze bywa tak przyjemnie. Kolejna grupka pieszych – czworo dorosłych i piątka dzieci – też wybrała się na spacer przez ów Samolot, gdzie narciarze dosłownie śmigają. Wy jaśnienie, że nie powinni tu spacerować, bo stanowią zagro żenie i sami dla siebie, i dla narciarzy, kwitują butnie: – Nam się tu podoba i nikt nie zabroni nam spacerować. A narciarze mają uważać, bo jesteśmy z dziećmi!

Wskutek takich postaw niejednokrotnie dochodziło na jaku szyckich trasach do awantur, a nawet – rękoczynów czy też raczej… kijkoczynów, bo u co bardziej krewkich biegaczy w ruch szły kijki. Najgorsza sytuacja zazwyczaj panuje w okre sie świąteczno-noworocznym, kiedy w krótkim stosunkowo czasie kumuluje się potężny ruch turystyczny – pod koniec roku 2019 zawitały do Jakuszyc, zwabione wieściami o awan turach na Polanie, ekipy największych, ogólnopolskich stacji telewizyjnych: TVN, TVP i Polsatu. – Wyemitowane wtedy pro gramy wpłynęły na świadomość ludzi – przekonują przedsta wiciele Stowarzyszenia Bieg Piastów. – Pokazano, że agresja na szlakach jest najgorszym rozwiązaniem. A przecież istnieje mnóstwo innych.

Stowarzyszenie Bieg Piastów postawiło na szeroko rozu mianą informację i edukację: – Rozmieściliśmy wiele tablic informacyjnych, jasno komunikujących zasady poruszania się na trasach narciarskich – relacjonują jego członkowie. – Spokojnie tłumaczymy pieszym, jakie zagrożenia czyhają na nich tam, gdzie poruszają się, niejednokrotnie z dużą prędko ścią, narciarze. Idealne pogodzenie biegaczy i pieszych jest oczywiście trudne, lecz jeśli obie te grupy będą wzajemnie szanować się, zaowocuje to wspaniałą atmosferą na izerskich szlakach.

Trzeba również zaznaczyć, że problem pieszych na trasach narciarskich ma wymiar ekonomiczny – szlaki te były z mo zołem budowane przez prawie pół wieku, a ich utrzymanie kosztuje, i to niemało! W poprzednich sezonach zimowych koszt przygotowania 1 km wynosił 350-400 zł (całość tras to 88 km). W nadchodzącym sezonie cena ta może wzrosnąć nawet 2-krotnie, a składa się na nią koszt paliwa do ratraków, praca tych urządzeń i oczywiście praca ludzi. Na ratrakowa nych trasach zakładane są tory do biegania stylem klasycz nym, a środek przeznaczony jest zazwyczaj dla narciarzy poruszających się tzw. łyżwą, znacznie szybciej i bardziej dynamicznie. Grupa pieszych, zwłaszcza idących całą sze rokością trasy, nie tylko rozdeptuje tory do „klasyka”, ale też stwarza niebezpieczeństwo kolizji, podczas której poważnie mogą ucierpieć i piesi, i narciarze.

W sporach między narciarzami i pieszymi na Polanie Jaku szyckiej istotny jest głos Nadleśnictwa Szklarska Poręba, w imieniu państwa administrującego tym terenem. Leśnicy stwierdzili, że użytkownicy Polany Jakuszyckiej po prostu mu szą się dogadać i szanować wzajemnie. Żadnych strażników zakazujących wstępu pieszym na trasy (a domagali się tego niektórzy narciarze) nie będzie.

Oferta dla turystów pieszych

Ona istnieje i jest na dodatek bardzo atrakcyjna. Oprócz wspomnianego już szlaku wokół wzgórza Kocierz, piesi mogą wybrać się na spacer z Jakuszyc zielonym szlakiem w kierun ku Hali Szrenickiej – wejście nań znajduje się przy jakuszyc kiej leśniczówce, oczywiście też po stronie karkonoskiej.

Entuzjaści spacerów po stronie izerskiej, którzy chcą pieszo dojść do stacji turystycznej Orle, mają do dyspozycji dro gę zwaną Spacerową, zważając jednak, że muszą ją dzielić z narciarzami – szlak jest ratrakowany, po obu jego stronach znajdują się tory do „klasyka”, a dla ruchu pieszego przezna czono środek, co z kolei zobowiązuje narciarzy, by nie biega li tam „łyżwą”. Inne możliwości pieszego spaceru w Górach Izerskich to droga wiodąca od Zakrętu Śmierci pod Wysoki Kamień lub ścieżka przez tzw. Świńskie Dziury – wejście na ten szlak znajduje się tuż przy granicy polsko-czeskiej, po prawej stronie drogi E-65, jadąc w kierunku Czech.

Piękne zakątki mają też dla siebie entuzjaści zjazdów na san kach. Od 3 lat można zjeżdżać na dawnym stoku narciarskim, zwanym „Wiciarką”, znajdującym się po prawej stronie drogi ze Szklarskiej Poręby do Jakuszyc (z zatoczką parkingową). Do saneczkowania nadaje się również stok „Babiniec” (po lewej stronie drogi E-65 w kierunku Jakuszyc), z dużym par kingiem.

Trasy dla biegaczy – mniej znane, bardziej atrakcyjne… 

– Problem sporów między narciarzami a pieszymi wynika z faktu, że i jedni, i drudzy masowo okupują tylko niektóre jakuszyckie trasy – podkreślają działacze Biegu Piastów. – Należy do nich oczywiście Samolot, czyli dawny czerwony szlak z Jakuszyc do Stacji Turystycznej Orle, a także Górny Dukt Końskiej Jamy, czyli szlak zielony z Jakuszyc na Rozdro że pod Cichą Równią. Apelujemy więc nie tylko do pieszych, ale i do narciarzy: odkrywajcie inne, mniej znane, a bardzo atrakcyjne ścieżki!

Są wśród nich istne perełki, jak np. trasy Inhalacyjna czy Her berta, odchodzące z Rozdroża pod Działem Izerskim, czyli od trasy Spacerowej z Jakuszyc na Orle. Spokojne, puste i ciche, a niesłychanie malownicze są takie trasy, jak szlak z Waloń skiego Kamienia w kierunku Czerwonych Skałek oraz trasy o zadziwiających nazwach: Niematematyczna i… Dzielne Klapki.

Zasady dla biegaczy, zasady dla wszystkich

Oprócz wzajemnego poszanowania, użytkowników izerskie go raju narciarskiego obowiązują też inne zasady. I tak – bie gajmy prawą stroną. Gdy biegniemy grupą, poruszajmy się gęsiego. Pamiętajmy, by na trasie było miejsce dla biegną cych z naprzeciwka oraz wyprzedzających.

Środkowa część trasy, pomiędzy torami do kla syka, przeznaczona jest dla biegnących łyżwą, którzy potrzebują więcej przestrzeni, a poru szają się szybciej niż biegnący klasykiem. „Ły żwiarzom” zaś przypomnijmy raz jeszcze, aby środek trasy Spacerowej do Orla pozostawili pieszym.

Wyprzedzając, zachowujmy się podobnie, jak przy wyprzedzaniu samochodem – zanim rozpoczniemy ten manewr, upewnijmy się, czy nikt nie nadbiega z naprzeciwka i czy nikt nie wyprzedza nas. A gdy znajdziemy się już przed osobą wyprzedzaną, nie wskakujmy na tor tuż przed nią, lecz zachowajmy bezpieczny odstęp.

Gdy ktoś nas wyprzedza, nie przyspieszajmy. Pozwólmy mu bezpiecznie wskoczyć do to rów, a w razie potrzeby – nawet zwolnijmy.

Nie przystawajmy w torach do biegania! Jeśli chcemy odpocząć, zrobić zdjęcie, pogadać z  towarzyszami, zachwycić się światem – wyjdźmy z torów, najlepiej na prawą stronę. Stanie w torach nie tylko utrudnia poruszanie się innym narciarzom, ale może też być bar dzo niebezpieczne, jeśli robimy to na zjazdach i odcinkach tuż po nich. Rozpędzeni narciarze mogą nas po prostu staranować!

Respektujmy oznakowania. Jeśli trasa jest jednokierunkowa, nie wchodźmy na nią pod prąd! Pamiętajmy też, że jednokie runkowe trasy zwykle są wąskie i trudne technicznie, zasta nówmy się więc, czy starczy nam umiejętności, by taką trasę pokonać.

Wszystkich – i narciarzy, i pieszych – obowiązuje zakaz śmie cenia. Zasada brzmi: co wnosimy, także wynosimy. Jeśli ktoś chce palić papierosy, niech znajdzie sobie inne miejsce – w góry przyjeżdża się m.in. oddychać czystym powietrzem. Nie pijemy alkoholu do upojenia – widok pijanych, hałasują cych turystów na szlakach jest bardzo przykry. Góry kochają ciszę, a Góry Izerskie są na dodatek siedliskiem tak rzadkich i płochliwych zwierząt, jak np. wilki i rysie.

A co z psami? 

Na spacery z nimi wybierzmy się na opisane powyżej szlaki dla pieszych. Trasy te nadają się również do biegania z tymi czworonogami. Bieganie z psami na trasach dla narciarzy jest niebezpieczne – łatwo może dojść do kolizji. W trosce o przy rodę, dzikie zwierzęta i naszego czworonożnego towarzysza pamiętajmy, by prowadzić go na smyczy, a także… posprzątać po nim.

Ewa Kiraga-Wójcik   Fot. Karolina Krawczyk / Bieg Piastów  Fot. Dominik Kalamus / Bieg Piastów 

Artykuł z Kwartalnika : Z KRAINY DUCHA GÓR Nr.2 Zima 2022-2023

Free Joomla templates by Ltheme